Całkowity zakaz licytacji mieszkań w covidzie? Jak udało mi się pomóc wierzycielowi

Leszek Bloch02 września 20214 komentarze

Piszę uradowany – gdyż udało mi się pomóc wierzycielowi. Proces sądowy czy egzekucja zakłada równowagę stron i przepisy powinny ją zapewniać. Wielu uznaje wierzycieli za stronę silniejszą.

Tak jednak nie jest: to dłużnicy są cieszą się przywilejami i są faworyzowani. Wiem co czują wierzyciele bezskutecznie próbujący odzyskać swoje pieniądze. Często napotykają na opór nie tylko dłużnika ale i ustawodawcy czy wymiaru sprawiedliwości.

W takiej sytuacji znalazła się wierzycielka o której sprawie piszę. Zderzyła się z oporem sędziów chcących chronić dłużnika wbrew przepisom.

Ograniczenia licytacji nieruchomości mieszkalnych
w czasie „covidu”

Jak zapewne wiesz przepisy „covidowe” – wprowadzone na czas pandemii – w zasadzie uniemożliwiły prowadzenie licytacji nieruchomości mieszkalnych.

Niemniej w pewnych przypadkach przewidywały możliwość licytacji takich nieruchomości. Licytację lokalu mieszkalnego można było prowadzić jeśli wierzyciel złożył wniosek o licytację przed wejściem w życie przepisów „covidowych”. Pisałem o tym tutaj.

Problem interpretacji przepisów

Niestety część orzeczników wbrew brzmieniu tych przepisów  zakaz prowadzenia licytacji rozciągnęła na wszelkie nieruchomości mieszkalne – bez wyjątków przewidzianych przez ustawodawcę.

Swoje stanowisko niezgodne z treścią przepisów wywodzili z „ratio legis” – czyli ducha czy też sensu ustawy. Z tego co się orientuję w niektórych sądach takie stanowisko było i jest przeważające – co w oczywisty sposób krzywdzi wierzycieli.

Problem wierzycieli

Tak było i w przypadku Pani Ewy która zgłosiła się do mnie na początku bieżącego roku. Już wówczas od 6 lat próbowała egzekwować swoją należność z zachowku. (Tak to nie żart: ponad 6 lat samej egzekucji z nieruchomości).

Całkowity zakaz licytacji mieszkań w covidzie?Nieruchomość mieszkalna dłużnika była jedynym składnikiem co do którego można było prowadzić egzekucję. Pani Ewa złożyła do komornika stosowny wniosek w wymaganym terminie.

Komornik wystąpił do sądu celem wyznaczenia terminu licytacji. Termin licytacji został początkowo wyznaczony – po czym bez dania racji postanowienie o wyznaczeniu terminu zostało niespodziewanie uchylone. Kolejne wnioski komornika pozostawały bez odpowiedzi. W odpowiedzi na dalsze pisma (ponaglanego przeze mnie) komornika sąd rejonowy zdecydował się jednak zająć stanowisko.

Odmienne stanowiska w jednym sądzie

Okazało się, że w jednym sądzie ścierają się odmienne stanowiska.

Na nieszczęście zdaniem sądu (sędziego) rozpatrującego sprawę Pani Ewy wyznaczenie licytacji było prawnie niedopuszczalne do czasu ustania epidemii.

Zdaniem tegoż sądu przepis art. 952 (1) k.p.c. wyłącza możliwość przeprowadzania licytacji.

Próba wyjaśnienia

Był to pogląd oczywiści wadliwy i jaskrawo niesprawiedliwy. Przedstawiłem sądowi szeroką analizę przepisów przejściowych.

Wynikała z nich możliwość przeprowadzenia licytacji pod warunkiem złożenia wniosku o nią przed wejściem przepisów wprowadzających zakaz w tym zakresie.

Sąd odmawia wydania zaskarżalnej czynności

W odpowiedzi na moje racje otrzymałem z sądu rejonowego pismo w którym zawarto stanowisko, że przepisy przejściowe „ze swej samej istoty” nie mogą dotyczyć przepisu wprowadzającego zakaz prowadzenia licytacji nieruchomości mieszkalnych.

Wnioskowałem zatem aby sąd w jakikolwiek sposób rozpoznał wniosek o wyznaczenie licytacji. Każde rozstrzygnięcie byłoby w tym przypadku lepsze niż jego brak. Postanowienie odmowne dawałoby bowiem możliwość jego zaskarżenia i pochylenia się nad sprawą przez instancję odwoławczą.

Niestety sąd rejonowy wprost poinformował mnie, że w przedmiocie nie wyznaczenia licytacji nie podejmie żadnej zaskarżalnej decyzji.

Prezes Sądu odmawia interwencji

Nie zrażony przygotowałem pismo do prezesa tegoż sądu. Prezes sądu odpowiedział, że nie będzie ingerować w decyzje orzeczników, gdyż w tej sferze są niezawiśli. Z odpowiedzi wynikało, że część sędziów i referendarzy tegoż sądu opowiada się za zakazem prowadzenia licytacji nieruchomości mieszkalnych wbrew brzmieniu dopuszczających licytację przepisów przejściowych.

Taka interpretacja ich zdaniem zapewnia równowagę stron. Oniemiałem: jawna dyskryminacja wierzyciela ma być wyrazem zapewnienia mu równej pozycji w egzekucji. Z pisma wynikało też, że zdaniem opowiadających się za całkowitym zakazem licytacji – zakaz ten wynika z „ratio legis” przepisu. Dalibóg – pomyślałem – nie mogą obronić swojego poglądu w inny sposób zatem uciekają się do takich pokrętnych tłumaczeń.

Ostatnia deska ratunku: skarga na przewlekłość

Pozostała mi jeszcze tzw. skarga na przewlekłość postępowania. W zasadzie prawidłowa nazwa tego środka zaskarżenia brzmi: „skarga na naruszenie prawa skarżącego do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki” – ale mniejsza o sformalizowane nazewnictwo.

Złożyłem taką skargę i oczekiwałem na rozstrzygnięcie sądu odwoławczego. Kilka dni temu odebrałem postanowienie z uzasadnieniem. (Doręczono mi je oczywiście elektronicznie za pośrednictwem portalu informacyjnego sądów).

Sąd Okręgowy koryguje pierwszą instancję

Sąd Okręgowy stwierdził, że w sprawie prowadzonej przez Sąd Rejonowy nastąpiła przewlekłość postępowania i zalecił podjęcie niezwłocznych czynności w celu wyznaczenia licytacji. W uzasadnieniu Sąd Okręgowy podkreślił, że wykładnia przedstawiona przez Sąd Rejonowy nie jest zasadna.

Sąd Okręgowy wyłuszczył, że z uzasadnienia projektu ustawy w żaden sposób nie wynika aby cel ustawodawcy był inny niż to wynika z treści przepisów. Podkreślił że wydumany pogląd części orzeczników Sądu Rejonowego jest sprzeczny nie tylko z samym brzmieniem przepisów ale i z sensem ustawy.

Sąd Okręgowy stwierdza bezczynność

Zaznaczył też, że argumentacja Prezesa Sądu przywołującego stanowisko niektórych orzeczników nie uzasadnia bezczynności.

Dlatego też Sąd Okręgowy nakazał niezwłoczne wyznaczenie licytacji zaś od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego przyznał wierzycielce skromną rekompensatę 😉

Termin licytacji już wkrótce

Zadzwoniłem do komornika natychmiast po odebraniu postanowienia Sądu Okręgowego.

Nazajutrz komornik pojawił się u sędziego nadzorującego egzekucję. Termin licytacji został wyznaczony 🙂

***

Po przeczytaniu: “Całkowity zakaz licytacji mieszkań w covidzie? Jak udało mi się pomóc wierzycielowi”, zapraszamy również do lektury:

Photo by Bill Oxford on Unsplash

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Kancelaria Radcy Prawnego Leszek Bloch w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

    Adam 2 września, 2021 o 12:47

    Brawo. Brawo. Brawo. Tylko taką konsekwencją w działaniach można sprowadzać na ziemię (…).

    Odpowiedz

    Leszek Bloch 2 września, 2021 o 13:42

    Dziękuję za uznanie. Proszę o kulturalne wypowiedzi.

    Odpowiedz

    Iwona 2 września, 2021 o 12:56

    Witam , czy jest gdzieś publikowane wydane orzeczenie Sądu Okręgowego ?

    Odpowiedz

    Leszek Bloch 2 września, 2021 o 13:41

    Być może będzie publikowane na portalu orzeczenia.ms.gov.pl ale czy i kiedy to któż to wie

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Kancelaria Radcy Prawnego Leszek Bloch w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis: