Historia pewnej ugody (w 13 krokach).

Leszek Bloch        21 sierpnia 2018        Komentarze (0)

Kiedyś przyznałem, że wbrew kilku złożonym na blogu deklaracjom jednak zawieram ugody Powiem więcej: czasami przez lata usilnie skłaniam dłużników do zawarcia ugody.

Weźmy na przykład sprawę którą niedawno zakończyłem: ugoda po prawie pięciu latach. Szmat czasu.

Rzecz jasna ta ugoda nie wzięła się znikąd – bowiem aby mogła być zawarta dłużnik musiał do tego dojrzeć a ja przez te lata pomagałem mu w podjęciu decyzji 🙂

Wyglądało to mniej więcej tak:

  • pewna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – notabene z Wołomina – w drugiej połowie roku 2013 zakupiła towar w spółce jawnej, z którą jestem związany niemal od powstania
  • wołomińska spółka jak się później okazało: nie zapłaciła w terminie
  • po upływie terminów płatności dłużna spółka była wzywana do zapłaty – był to pierwszy sygnał mający skłonić ją do dobrowolnej zapłaty, ale jak się pewnie domyślasz pozostał bez echa
  • w czerwcu 2014 otrzymałem dokumenty od wierzyciela, skierowałem pozew do sądu przeciwko dłużnej spółce i uzyskałem nakaz zapłaty – był to drugi sygnał który w mojej intencji miał sugerować jej szybką zapłatę
  • w lipcu 2014 wszcząłem (i był to trzeci krok nakłaniający do ugody) egzekucję przeciwko spółce (egzekucja, jak zresztą z góry przewidywałem, okazała się bezskuteczna jednak potwierdzone to zostało dopiero w grudniu 2014)
  • następnie w okresie od kwietnia do grudnia 2015 przeprowadzałem wyjawienie majątku wraz z przymusowym doprowadzeniem prezesa zarządu, który okazał się matką głównego wspólnika (wyjawienie majątku spółki miało być czwartą sugestią nieśmiało zachęcającą do ugody)
  • w międzyczasie (2015) okazało się, że rada jakiej udzielałem we wpisie Patrz w przyszłość i żądaj poręczeń przydała się wierzycielowi – bowiem na początku współpracy  z dłużnikiem (gdy łatwiej od kontrahenta uzyskać cokolwiek) uzyskał weksle poręczone przez wspólnika a zarazem prokurenta (prokura wydaje się typowym sposobem kierowania z „tylnego siedzenia” i unikania odpowiedzialności za długi). Weksle te odnalazły się w czasie, gdy zostały przedsięwzięte kroki przeciwko spółce. Wezwałem poręczyciela do zapłaty weksla. Był to piąty sygnał podszeptujący ugodę.
  • od lipca 2015 do maja 2016 „sądziłem się” z poręczycielem weksli. Powództwo miało być szóstą zachętą do ugody.
  • ponieważ niektóre pozwy z weksla uprawomocniły się wcześniej wszcząłem na podstawie wydanych nakazów egzekucję przeciwko poręczycielowi. Była to rzecz jasna siódma przymiarka doprowadzenia do dobrowolnej zapłaty długu.
  • jak można się domyślać egzekucja przeciwko poręczycielowi również okazała się bezskuteczna  dlatego przeprowadziłem  (styczeń 2016) wyjawienie majątku tegoż. Traktowałem to jako ósme podejście do polubownego rozwiązania sporu.
  • w trakcie wyjawienia majątku poręczyciel oświadczył, że nie dokonywał rozporządzeń mieniem w ostatnich 5 latach – podczas gdy ja wiedziałem coś zupełnie innego 🙂 Złożone przez wierzyciela w grudniu 2016  zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 300 k.k. oraz 233 k.k. było dziewiątą próbą doprowadzenia do ugody.
  • dziesiątym podejściem doprowadzenia do ugody – było wytoczone we wrześniu 2016 powództwo pauliańskie przeciwko małżonkowi poręczyciela, na którego poręczyciel ów przeniósł majątek natychmiast po otrzymaniu wezwania do zapłaty weksli (vide: piaty sygnał podszeptujący ugodę).
  • satysfakcjonujący mnie wyrok pauliański zapadł w grudniu 2017. Był on  jedenastą próbą doprowadzenia do dobrowolnej zapłaty.
  •  dwunastym sygnałem do zawarcia ugody był akt oskarżenia wniesiony przez prokuraturę przeciwko poręczycielowi ( vide: próba dziewiąta)
  • trzynastym sygnałem (a nawet alarmem) było powództwo z art. 299 k.s.h przeciwko członkowi zarządu dłużnika, którym jak wspomniałem (vide: sygnał czwarty) była matka głównego udziałowca

Dopiero po trzynastej próbie skłonienia do ugody – dłużnik „aluzju poniał„: w czerwcu 2018 została zawarta ugoda i dług został spłacony.

Nawiasem mówiąc został spłacony ze sporym naddatkiem 😉

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Leszek Bloch Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Leszek Bloch z siedzibą w Lublinie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem bloch.kancelaria@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: