Nie zapiszę się w annałach

Leszek Bloch        27 lipca 2015        24 komentarze

Właśnie odrzuciłem propozycję publikacji własnej biografii w wydaniu Oxford „Encyklopedia Osobistości Rzeczypospolitej Polskiej”  :).

Pomimo telefonicznych zapewnień uprzejmiej rozmówczyni, że przyjęcie do tego szacownego grona jest dla wielu osób najwyższym wyróżnieniem w życiu, pomnikiem za życia i świadectwem dla następnych pokoleń, zaś zainteresowanie moją osobą nie wzięło się znikąd – gdyż moje zasługi na rzecz społeczeństwa zostały pozytywnie zweryfikowane przez komitet redakcyjny – pozostałem niewzruszony.

Straciłem szansę udowodnienia, że dotarłem na szczyt swojej kariery – zwłaszcza, że przyjęcie do tego zacnej kręgu potwierdzone byłoby stosownym dekretem.

Na spotkaniu z redaktorem wydawcy miałem udzielać wywiadu – na podstawie którego opracowana byłaby moja biografia – wydana później w formie publikacji książkowej.

Niestety odmówiłem.

A mogło być tak pięknie……:)

 Oczyma wyobraźni widziałem już ww. wydanie, pięknie oprawione stojące na półkach renomowanych bibliotek lub innym razem trafiające „pod strzechy” do niezliczonej rzeszy czytelników, którzy codziennie czytaliby moją biografię swoim dzieciom i stawialiby mnie za wzór do naśladowania :)’

Z drugiej strony może to i dobrze gdyż taka lektura mogłaby doprowadzić do spadku czytelnictwa lub wywołać inne nieprzewidziane a negatywne skutki  🙂

{ 24 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Lipiec 29, 2015 o 09:48

Ale oni tak na poważnie, czy to kolejny szwindel typu „opiszemy cię w encyklopedii tylko zapłać nam 499zł +VAT?”

Odpowiedz

Leszek Bloch Lipiec 29, 2015 o 10:33

Moim zdaniem to kolejny sposób zarabiania obliczony na granie naszych ludzkich słabościach – tym razem na naszej próżności (któż nie chce być doceniany :). Z tego co pamiętam jest kilka wariantów od niskobudżetowych po kosztowne typu: ekskluzywne wydanie biografii, otrzymanie certyfikatu potwierdzającego zasługi czy nawet nagranie filmu. Pewnie liczba wydanych egzemplarzy będzie dokładnie odpowiadała liczbie wybitnych osobistości, które zapłacą za umieszczenie ich w gronie zasłużonych :).

Odpowiedz

Przemek Wrzesień 8, 2015 o 16:50

Szkoda,że w Internecie jest tak mało informacji na temat Encyklopedii Osobistości oraz tego co to właściwie jest. A jest tak jak Pan pisze, to kolejny wyrachowany sposób na zarabianie przez kogoś grubej kasy.
Ja również miałem ten „zaszczyt” otrzymać propozycję umieszczenia mojej biografii w Encyklopedii. Odmawiałem im kilkukrotnie ale po zapewnieniach miłej Pani,że spotkanie z redaktorem niczego nie przesądza dałem się w końcu przekonać. Było miło sympatycznie i szczerze mówiąc nawet w to wszystko uwierzyłem oraz podpisałem zlecenie na publikację oraz zamówiłem egzemplarz dla siebie.

Już same ich ceny dają do myślenia. O ile dobrze pamiętam najtańsza wersja w miękkiej okładce kosztowała 496zł, gruba okładka to koszt chyba ok 1000zł a już full wypas w skórzanej oprawie z dedykacją to chyba coś koło 1400zł. Wyobraźmy sobie,że widzimy w księgarni książkę za ponad 300zł. Niezbyt obszerną, ze zdjęciami i biografiami „osobistości”. Nie wydaje mi się aby ktoś przypadkowy chciał to kupić. Poza tym biografia napisana jest w taki sposób,że naprawdę niezbyt przyjemnie się to czyta. Właśnie dlatego tej encyklopedii nie będzie można kupić w zwykłej księgarni a ich kopie podobno trafią do bibliotek, instutucji itp. No i oczywiście do tych którzy w encyklopedii się znajdą lub też kupią ją komuś w prezencie.
Po powrocie ze spotkania, początkowo zadowolony i dumny zacząłem jednak drążyć temat i szukać informacji w Internecie.
I tutaj najważniejsze. To co wykorzystuje Encyklopedia Osobistości (która wydania ma podobno w wielu innych krajach) to kojarzenie jej ze znaną Oxford Encyklopedią, o której chyba każdy dorosły człowiek słyszał i która ma wieloletnią tradycję. Również redaktor przeprowadzający wywiad powołuje się na tę encyklopedię i daje (fałszywie) do zrozumienia, że rozmówca ma do czynienia właśnie z tym prestiżowym wydawnictwem.
Pośrednio powołują się oni na oryginalną, angielską wersję encyklopedii osobistości, której właściwa nazwa brzmi „Dictionary of National Biography” (lub też Oxford Dictionary of National Biography”)?.
Jednak Encyklopedia Osobistości wydawana jest przez firmę Oxford Encyclopedia Ltd. A w sieci można znaleźć informację, że firma ta została założona w 2013 roku.
Nie znalazłem żadnego powiązania pomiędzy Oxford Encyclopedia Ltd a Oxford University Press, która wydaje prestiżową The Oxford Encyclopedia. Chcąc się jednak upewnić napisałem do Oxford University Press pytając czy jest jakiekolwiek powiązanie między nimi a Oxford Encyclopedia Ltd. Otrzymałem jednoznaczną odpowiedź, że „wydawnictwo Oxford University Press nie jest w żaden sposób powiązane z Oxfrord Encyklopedia Ltd.”
Jest to więc naciąganie ludzi wykorzystujące fakt, że ludzie odruchowo kojarzą ich nazwę z The Oxford Encyclopedia.
Oczywiście od razu napisałem do redaktora, że chcę wycofać publikację mojej biografii oraz zamówienie encyklopedii. Początkowo napisał, że może jedynie rozłożyć płatność na raty ale gdy powołałem się na ustawę o prawach konsumenta grzecznie podał mi informację gdzie mam wysłać odstąpienie od umowy.
Przypuszczam, że niestety sporo osób może znaleźć się w Encyklopedii Osobistości (ukazać ma się w grudniu 2015). Być może będą dumni z jej posiadania oraz faktu, że mają tam swoją biografię. Jednak koniec końców 99% jej posiadaczy to właśnie ci ludzie. Zapłacili kupę kasy za to,że znajdą się w ładnej książce, a którą w praktyce zobaczą tylko naiwniacy tacy jak oni.
Najbardziej cieszyć się będzie ten kto to wymyślił. Redaktorzy również na tym zarobili. W sieci na szybko znaleźć można ogłoszenia o pracy takie jak to:
http://www.sdp.pl/praca/11595,oxford-encyclopedia-ltd-asystentasystentka-redaktora,1438162485

Odpowiedz

Leszek Bloch Wrzesień 8, 2015 o 22:27

Dobrze, że i Panu – koniec końców – udało się uniknąć niepożądanego wydatku a przy okazji poznać mechanizm działania i opisać go „ku przestrodze”.

Odpowiedz

Dorota Październik 28, 2015 o 13:54

Witam,

Bardzo się cieszę,że znalazłam te informacje,ponieważ dzisiaj miła Pani zadzwoniła do mnie z propozycją wywiadu i zamieszczenia kilku informacji o mnie w Oxford Encyklopedii . Poprosiłam ją,żeby zadzwoniła do mnie jutro,ponieważ muszę dowiedzieć się czegoś na temat tej ,,encyklopedii,, .Czułam,że to kolejni naciągacze i jak widać wcale się nie myliłam :-)))

Pozdrawiam
Dorota

Odpowiedz

Leszek Bloch Październik 28, 2015 o 14:56

Właściwie obrana strategia 🙂
pzdr

Odpowiedz

Piotrek Styczeń 20, 2016 o 12:11

Widzę że posty są z zeszłego roku, jednak temat jest wciąż aktualny. Dzisiaj dostałem tą samą ofertę, przełożyłem rozmowę i zacząłem szukać informacji na ten temat. Bardzo się cieszę że ktoś publikuje takie posty i można szybko wyeliminować naciągaczy.

Dzięki i pozdrawiam
Piotrek

Odpowiedz

Jan Styczeń 25, 2016 o 23:22

Jestem przekonany, że to kolejne wydawnictwo, które wypełnia lukę na rynku naszej próżności –

Odpowiedz

Dominik Luty 5, 2016 o 19:22

Również dziękuję za te informacje. Pan przyjeżdża do mnie w poniedziałek. Pech chce, że akurat wtedy prowadzę szkolenie i niestety jednak nie znajdę zbyt wiele czasu 🙂

Odpowiedz

Artysta Luty 5, 2016 o 20:13

To zabawne. Zmieniają się czasy ale podstawowe pragnienia są takie same. Chcę potwierdzić swoją osobistą wartość więc zamawiam swój portret u słynnego artysty malarza dzięki czemu moje marne oblicze będzie po wsze czasy powiązane ze słynnym artystą. Albo zamawiam drogi wpis biograficzny w „prywatnej” encyklopedii – najlepiej złotymi zgłoskami. Ja oferuję najtańszą opcję. Mogę stworzyć stronę biograficzną w polskiej i w angielskiej wikipedii oraz sporządzić pamiątkowy protokół notarialny z oględzin tej strony. Koszt całości operacji zamyka się w 300 zł 🙂

Odpowiedz

Dominik Luty 12, 2016 o 19:51

Był u mnie pan „akwizytor” (zwie się redaktorem :)). Rozmowa trwała 10 minut. Jak ujął to pan sprzedawca, jest to propozycja. Nie wszyscy mają tej książce zdjęcie. Przejrzałem 1-sze wydanie. Nawet znalazłem jednego z znajomych. Jest to ogólny zbiór ludzi, którzy sobie zapłacili by znaleźć się wraz z innymi ludźmi. Myślę, że niektórzy profesorowie po tym jak zobaczyli swoje nazwisko obok Ewy Farny mocno się zdziwili. Pomieszanie celebrytów z każdym. Taki misz masz. Chcesz być sobie w jakiejś książce. Zapłać i w niej będziesz 🙂

Odpowiedz

Anna Luty 17, 2016 o 12:28

Myślę,że to dla osób próżnych i chcących posiadać taką piękną encyklopedię z własnym życiorysem za 1500 zł w skórze albo 1000 zł w płótnie ( pewnie dla podniesienia swojej wartości we własnych oczach,bo kto to czyta). Była u mnie miła Pani,której na początku zadałam kilka pytań i już wiedziałam,że nie …..A umówiłam się na spotkanie tylko dlatego,że podczas rozmowy telefonicznej niczego się nie dowiedziałam i nawet nie zapamiętałam firmy,która ma to robić.A,że jestem osobą konkretną i ciekawską( w dobrym tego słowa znaczeniu) chciałam poznać to „zjawisko”.Pozdrawiam wszystkich,którzy mogą odebrać telefon z propozycją wywiadu.

Odpowiedz

Zbigniew Kwiecień 14, 2016 o 09:23

Ja także jestem odporny na takie manipulacje. Moim pomnikiem jest moja Rodzina (duże R to przez szacunek) oraz bardzo szerokie grono absolwentów mojej uczelni. Trzeba filtrować propozycje i informacje, a to trudna sztuka. Cieszę się, że jest grupa osób, która to właśnie czyni. Pozdrawiam Lublin.
Zbyszek

Odpowiedz

Marek Kwiecień 27, 2016 o 15:50

Prawda jest smutna i niestety taka, że firma ta naciąga ludzi żerując na ich próżności i łatwowierności, że skojarzą ich wydawnictwo z Oxford University Press. Encyklopedie drukowane są jedynie dla zamkniętej grupy osób, która za nią zapłaciła. Pracownicy, choć mają dobre chęci, a praca tam stanowi ich źródło zarobku, niestety nie są kompetentni. W stopce redakcyjnej nie pojawiają się żadne nazwiska osób, które pracowały nad całym wydaniem, dlatego podejrzewam, że takowych w ogóle nie ma.
Przeraża mnie to, że ludzie mogą otwierać tego typu firmy i tak bezczelnie żerować na słabościach innych. Rozmowa z „redaktorem” (z racji funkcji powinien zostać nazwany dziennikarzem) do niczego nie zobowiązuje, o czym przekonałem się na własnej skórze, ale podpis pod stosownym zamówieniem na horrendalne kilkaset złoty już owszem. Straciłem tylko cenny czas i nerwy.

Odpowiedz

Teresa Maj 11, 2016 o 14:19

Po kilku ofertach spotkań, wizyt u mnie, których nie przyjmowałam z braku czasu, postanowiłam dowiedzieć się czegoś o tym. Dziękuję za Państwa informacje, czułam, że to jest coś takiego. Bo wprawdzie mam jakieś zasługi, ale to nadmiar doceniania. Przełożyłam spotkanie na lipiec, ale jak widać szkoda czasu. Pozdrawiam

Odpowiedz

Adam Czerwiec 2, 2016 o 13:05

https://companycheck.co.uk/company/08659692/OXFORD-ENCYCLOPEDIA-LTD/directors-secretaries To firma ze Słowacji, która istnieje dopiero trzy lata. A wmawia, że są z Oxfordu.

Odpowiedz

Sandra Czerwiec 28, 2016 o 09:34

Wczoraj otrzymałam zaproszenie do wywiadu…na szczęście dziś trafiłam na tą stronę i darowałam sobie…szkoda mojego czasu

Odpowiedz

Paweł Sierpień 22, 2016 o 11:29

Zacne wydawnictwo cały czas atakuje. W dniu dzisiejszym moja skromna osoba została dostrzeżona przez to szacowne wydawnictwo. Na szczęście już wiem co im odpowiedzieć…

Odpowiedz

Paweł Listopad 9, 2016 o 14:38

Jak widać – naciąganie trwa w dalszym ciągu!!!
Jestem właśnie po wątpliwym telefonie miłej Pani z identyczną propozycją.
Poprosiłem o podanie nazwy publikacji i trafiłem na Pański artykuł!!
Cieszę się, że w dalszym ciągu są ludzie kierujący się nie tylko rozsądkiem ale też potrafiący dzielić się zwłaszcza negatywnymi doświadczeniami z innymi!!
Dzięki powyższym wiadomościom nie obawiam się, że ominie mnie tak niepowtarzalna okazja utrwalenia mojej osoby i dorobku własnego w takiej formie dla przyszłych pokoleń 🙂
Z pozdrowieniami z Poznania

Odpowiedz

jasiu Listopad 29, 2016 o 12:08

A ja się prawie naciąłem z innej strony. Jako ten „redaktor”. Może za dużo wiary w ludzi, a może nawiność :/. Ważne, że w porę się dowiedziałem od Was co i jak. Pozdrawiam

Odpowiedz

Ewa Styczeń 19, 2017 o 14:40

Teraz wydawnictwo zmieniło nazwę, może przez pozwy sądowe? W każdym razie teraz szuka chętnych do „Studiumpedia” i naciąga dalej… Uwaga na BPH – BRITISH PUBLISHING HOUSE LTD

Odpowiedz

Adam Luty 24, 2017 o 08:44

Serdecznie dziękuję za wpisy, które potwierdziły moje podejrzenia dotyczące tego wydawnictwa.
Sądząc po intensywnej akcji naboru pracowników wydawnictwo uwierzyło, że Polska może być El Dorado. Być możne, na podstawie poprzednich podobnych wydań BPH oceniło poziom próżności Polaków jako wyróżniający nas spośród innych nacji. Czujmy się wyróżnieni.

Odpowiedz

elena Marzec 8, 2017 o 14:12

-8.03.2017 działalność „AKWIZYTORÓW TRWA NADAL- w druku zamówienia pisanym w 2 egz dla FIRMA: NK Business Service Sp.z .o.o Warszawa , Al, Krakowska 291 lok. 18 ( hotel) wprowadzono regulację:Odstąpienie od zamówienia konsumenta : pisemne w terminie 14 dni od złożenia, oraz pkt 8 – gdy Zlecenuiodawca nie dotrzyma warunków zamówienia to „BPH przysługuje prawo do naliczenia opłaty manipulacyjnej w wysokości 30 % złożonego zamÓwienia: Cena „zamówienia” na r. 2017 + wydanie płócienne 1 823, 00, Oprawione w skórę ze złoconym brzegiem i grawerunek nazwiska 2 498,00 Certyfikat 340,00 zł, egz. „PAPERBACK”…. 483,00
WYDAWNICTWO WYRÓŻNIONYCH zakładają na 1.01.2018 ! Akwizator spotkanie zaczyna od okazania opasłego tomu z „wyróżnionymi”… D. TUSKA nie ma!!!! Odwołuje się do tradycji Encyklopedii Brytyjskiej, pyta o pradziadków, dziadków, rodziców, rodzeństwo…. rodzinę… ( wykształcenie) .. biografię, osiągnięcia KANDYDATA!!!

Odpowiedz

Bogdan Kwiecień 6, 2017 o 00:08

Mnie również spotkało to „szczęście i życiowa szansa”…..:) Wygląda na to, że Wydawnictwo dalej aktywnie działa…. Dziękuję za Państwa ostrzeżenia i komentarze. Wygląda na to, że dzięki nim zaoszczędzę sobie czas i pieniądze. Pozdrawiam serdecznie z Gdyni

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: