Tym razem po stronie komornika

Leszek Bloch        10 marca 2016        Komentarze (0)

W zasadzie nie angażuję się w tego typu sprawy i swoją aktywność ograniczam do roli pełnomocnika strony, którą aktualnie reprezentuję. Tym razem jednak postanowienie sądu pierwszej instancji o obniżeniu należnej komornikowi opłaty egzekucyjnej z 21673,11 zł do kwoty 1436,76 zł zaskoczyło mnie kompletnie. Zaskakujący był nie tyle sam fakt obniżenia opłaty a jej wysokość. Nie jestem bezkrytyczny wobec komorników o czym już wspominałem (min. tutaj czy tu ) i daję temu wyraz procesowy ale rozstrzygniecie owo kłóciło się z moim poczuciem sprawiedliwości na tyle, że postanowiłem nie pozostawić sprawy samej sobie.

Egzekucja była prowadzona w stosunku do roszczenia zabezpieczonego na podstawie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Jak zapewne wiesz za zabezpieczenie komornik pobiera od wierzyciela opłatę w wysokości 2% zabezpieczanego roszczenia. Opłaty tej komornik nie pobiera w postępowaniu zabezpieczającym od dłużnika a od wierzyciela. Wierzyciel może wystąpić do sądu o zasądzenie tej opłaty od dłużnika (pamiętaj o zachowaniu terminu na złożenie tego wniosku – więcej tutaj).

Opłata jaką komornik pobiera od dłużnika w egzekucji jest niezależna od tej którą pobrał od wierzyciela w postępowaniu zabezpieczającym. W sprawie o której piszę sąd pierwszej instancji uwzględniając skargę dłużnika (na postanowienie komornika ustalające opłatę  w wysokości 21673,11 złstanął na stanowisku, że nakład pracy komornika egzekwującego z uprzednio zabezpieczonego roszczenia był znikomy zaś komornik otrzymawszy od wierzyciela opłatę w postępowaniu zabezpieczającym „zarobił” na tyle, że w egzekucji wystarczy mu pobrać od dłużnika jedynie 1436,76 zł. Przyznasz że różnica jest rzucająca się w oczy 🙂

Uznałem, że postanowienie sądu rejonowego o ustaleniu opłaty w wysokości 1436,76 zł jest krzywdzące dla komornika i złożyłem zażalenie. Zażalenie złożył tez komornik. Rozpatrujący zażalenia sąd odwoławczy w dużej mierze podzielił podniesione w nich argumenty i wspomnianą opłatę ustalił w wysokości 16091,99 zł. Tutaj także różnica jest widoczna 🙂

Zasady ustalania wysokości opłaty egzekucyjnej przez komornika określa art. 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (uksie). Kompetencja sądu w zakresie miarkowania opłaty egzekucyjnej stanowi mechanizm przeciwdziałania nadużyciom prawa, polegającym na ustalaniu przez komornika wygórowanej opłaty. Rozpoznając wniosek dłużnika o obniżenie opłaty stosunkowej przewidzianej w ust.1 i 2 art.49 uksie sąd uwzględnia nakład pracy komornika lub sytuację majątkową wnioskodawcy oraz wysokość jego dochodów ( art.49 ust.10 ustawy).

Dłużnikiem była spółka komandytowo-akcyjna – podmiot o znacznie większym od wierzyciela potencjale finansowym.

Napisałem na początku że postanowienie sądu pierwszej instancji o ustaleniu opłaty egzekucyjnej w symbolicznej (powiedzmy to sobie szczerze) – wysokości nieco mnie wzburzyło. Opłata egzekucyjna jest nie tylko swoistym wynagrodzeniem za prowadzenie egzekucji, ale pełni też funkcję prewencyjną, aby dłużnik miał świadomość, że brak dobrowolnego wykonania tytułu egzekucyjnego wiąże się dodatkowo, poza przymusowym spełnieniem orzeczonego świadczenia, z kosztami postępowania egzekucyjnego.

 Były też inne względy natury powiedzmy to…. ambicjonalnej.

Sprawa wzięła swój początek od sprzedaży z zastrzeżeniem własności. Uzyskałem nakaz w postępowaniu nakazowym w sprawie o wydanie rzeczy. Pozwany – podwykonawca na dużej inwestycji – chciał co prawda rzeczy wydać ale nie znajdowały się one w jego posiadaniu zaś posiadacz – generalny wykonawca odmawiał wydania rzeczy twierdząc że za nie zapłacił podwykonawcy. Egzekucja tegoż orzeczenia nie powiodła się ponieważ komornik mógł stosować przymus tylko wobec podmiotu wskazanego w tytule wykonawczym. Wizyta komornika na terenie inwestycji zakończona protokołem mimo że nie doprowadziła do skutecznej egzekucji i odzyskania rzeczy zaowocowała uzyskaniem dokumentu urzędowego który wykorzystałem w kolejnym procesie – już przeciwko generalnemu wykonawcy. Dodam że towarzyszyłem komornikowi podczas tych czynności i przedstawiciele generalnego wykonawcy potraktowali nas dość …impertynencko – o czym nie omieszkałem pamiętać 🙂 zaś powtarzając za Sędzią z „Pana Tadeusza”

Grzeczność nie jest rzeczą małą:
Kiedy się człowiek uczy ważyć , jak przystało,

Późniejszy proces przeciwko generalnemu wykonawcy o zapłatę wartości zatrzymanych przezeń rzeczy obfitował w rozmaite zwroty akcji ale zakończył się sukcesem powoda, którego miałem okazję reprezentować – po czym roszczenie udało się skutecznie w całości wyegzekwować. Trochę to wszystko trwało ale roszczenie było przez cały czas zabezpieczone w depozycie sądowym toteż sukces procesowy przełożył się wprost na sukces egzekucyjny, co – jak zapewne wiesz – nie jest regułą 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: