Zmiany k.p.c. – projekt nowelizacji z 27.11.2017. Nie tylko powrót postępowania gospodarczego.

Leszek Bloch        30 listopada 2017        9 komentarzy

Sms-a z tym linkiem otrzymałem we wtorek wieczorem – od mojego kolegi, także radcy prawnego z lubelskiej OIRP. (Dzięki Arku :))

Ostatnie dni są dla mnie tak przepełnione pracą, że otwieram go dopiero teraz i widzę że to projekt kolejnej „ustawy o zmianie ustawy”.

Jednak nie taka projekt zwyczajnej zmiany i nie jest to projekt jakiejś tam ustawy. Projekt dotyczy głównie zmian kodeksu postępowania cywilnego a zatem ustawy mającej fundamentalne znaczenie dla każdego kto zetknął się lub zetknie z procesem sądowym. A zetknie się prawie każdy…

W dodatku jest to projekt zmian tak znaczących, że omówienie go jednym wpisem jest niepodobieństwem. Projekt liczy 69 stron ale już lektura kilku pierwszych stron napawa mnie niepokojem o racjonalność ustawodawcy, który na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat miota się wykonując wolty to w jedną to w drugą stronę np: to znosząc to przywracając niektóre instytucje – cały czas niezmiennie w imię dobra nas wszystkich 🙂

Interesujące zapisy dot. przeciwdziałania przewlekaniu procesu czy wydania rozstrzygnięcia na pierwszej rozprawie – ale czy to w ogóle realne ?

Co jeszcze rzuca się w oczy: jeśli pozwany nie odbierze z sądu pierwszego pisma procesowego – powód będzie miał je pozwanemu doręczyć za pośrednictwem komornika 🙂

Niepokoi mnie zapis, że zapoznanie się z pismem na portalu informacyjnym sądów będzie równoznaczne z jego doręczeniem – czyli jak klikniesz to tak jakbyś odebrał pismo z sądu.

Zmian jest tak dużo, że lecę dalej.

Przebiegając wzrokiem widzę, że wraca postępowanie gospodarcze. Idea skądinąd słuszna – sam byłem przeciw jego likwidacji. (Na marginesie liczę, że wrócą także małe sądy gospodarcze – z sentymentem wspominam sprawność orzeczniczą czy wzorcową organizację sekretariatów w niektórych małych ośrodkach). Ciekawy zapis zawiera projektowany art. 479(82) § 1 k.pc. a mianowicie obowiązkowe oświadczenie o tym że się powołało wszystkie twierdzenia i dowody 🙂 Cieszy założenie (projektowany art. 479(85) k.p.c. – wydania rozstrzygnięcia w terminie do 6 miesięcy od dnia złożenia odpowiedzi na pozew – chociaż nie chce mi się w to wierzyć. Widzę też zmiany dotyczące najbardziej mnie interesującego postępowania nakazowego – oczekuję, że projekt nie wypaczy idei tego szczególnego trybu.

Z tego co rzuca mi się jeszcze w oczy – wzrosną i to znacznie opłaty sądowe – bowiem projekt nowelizacji obejmuje także ustawę o kosztach sądowych – np: opłata sądowa od pozwu do 2 tys. zł – to obecnie 30 zł zaś projekt przewiduje w przedziale 1 tys. zł – 2 tys. zł opłatę sądową 200 zł.

Na koniec publikując ten artykuł widzę, że na lexmonitor już  ciut wcześniej pojawiły się informacje o nowelizacji 🙂 np. tu– a pierwsza – bo jak widzę jeszcze we wtorek wieczorem – informację na gorąco zamieściła mec. Agnieszka Swaczyna 🙂

W każdym bądź razie jeśli chcesz poznać projekt zmian – możesz go pobrać – tutaj

{ 9 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Kamil Grudzień 1, 2017 o 13:57

Obowiązek doręczania przez komornika brzmi niesamowicie – teraz to się dopiero zacznie unikanie odbioru korespondencji 🙂 Brzmienie przepisu wskazuje, iż będzie to dotyczyć każdej sytuacji braku odbioru pisma? tzn. przy pierwszym piśmie procesowym podwójne awizo nie będzie oznaczać doręczenia? I ktoś tu mówi o przyspieszeniu postępowań? 🙂

Odpowiedz

Leszek Bloch Grudzień 28, 2017 o 20:33

Nie wiadomo z jakich względów autorzy projektu założyli że komornik ma większe możliwości doręczenia niż listonosz. Czyli co uczyni ?

Odpowiedz

kam Grudzień 30, 2017 o 08:09

Praktyka dowodzi, że ma. Chociażby dlatego, że listonosz pracuje w pewnych godzinach i nie odwiedza adresu więcej niż raz. Raczej też nie przekazuje sądowi informacji zwrotnej. Pytanie też w jakim zakresie komornik będzie zobowiązany do poszukiwania adresata (chociażby miejsce jego zatrudnienia, innych adresów itd.)
Inna sprawa, że jeśli jest to adres zameldowania (nie wspominając o adresach z ewidencji czy rejestru), to powinny obowiązywać dotychczasowe zasady.

Odpowiedz

Leszek Bloch Grudzień 30, 2017 o 11:04

No nie wiem czyja praktyka dowodzi. Tak się złożyło że dzisiaj rozmawiałem z jednym komornikiem na ten temat i twierdził że ten pomysł to porażka jeśli chodzi o skuteczność i w jego dotychczasowej praktyce 1 (słownie: jeden) raz skutecznie doręczył w ten sposób korespondencję. Poza tym komornik w odróżnieniu od listonosza nie może pozostawić korespondencji dorosłemu domownikowi. Jak ktoś nie będzie chciał odebrać to nie odbierze. Natomiast takie doręczenie przez komornika kosztuje 35 zł + VAT + ew. koszt korespondencji – także komornicy będą z tego zadowoleni. Ten koszt sąd chce przerzucić na powoda.

Odpowiedz

kam Grudzień 30, 2017 o 21:22

Tego, który z takich doręczeń korzysta. Komornik zazwyczaj doręcza albo ustala, że adres jest nieaktualny. Pogląd o braku możliwości doręczenia domownikowi przez komornika pozostaje trochę w sprzeczności z przepisami kpc, które nie ograniczają takiego doręczenia do poczty (doręczający w art.138 to również komornik, bo dlaczego nie?). Co więcej, wynika z nich też, że komornik może awizować przesyłkę.
Przykro mi, 40-50 zł to nie jest dużo za zapewnienie prawidłowości procesu. Natomiast istotne jest aby komornik miał możliwość poszukania adresata. A przy nowej ustawie o komornikach takiej możliwości nie będzie.

Leszek Bloch Styczeń 3, 2018 o 10:25

Chyba się Pan nie łudzi że komornik w ramach opłaty za doręczenie rzędu kilkudziesięciu złotych będzie więcej niż jeden raz podejmował próbę doręczenia. Poza tym to zwykle listonosz jako stale doręczający korespondencję w danym rejonie wie kto gdzie mieszka i listonoszowi sąsiedzi chętniej udzielają informacji podczas gdy komornik traktowany jest co najmniej jak intruz.

Odpowiedz

kam Styczeń 3, 2018 o 18:35

Cóż, różnie bywa ale w większości przypadków nie miałem problemów ze starannością komornika. Zresztą 40 zł za doręczenie to nie jest mało. Zawsze można też podnieść opłatę, np do tych 50 euro jak w niektórych państwach 😉
Listonosz, w przeciwieństwie do komornika, nie ma możliwości przekazania sądowi zwrotnej informacji. Nawet jeśli ma wiedzę.

Kamil Styczeń 4, 2018 o 07:22

Mam podobne zdanie, praktycznie żaden komornik nie będzie wielokrotnie próbował doręczać przesyłki za te 30-50 zł. Wcale też nie uważam że jest to mała opłata dla powoda, przy pozwach na mniejsze kwoty gdzie opłata sądowa to 30 zł, koszty wzrastają znacznie.
Moim zdaniem jeśli już chcemy zmienić sposób doręczeń, to jedynym sensownym wyjściem jest budowa służby doręczeniowej funkcjonującej przy sądach.

Leszek Bloch Grudzień 30, 2017 o 22:35

To podzielę się „własną” sprawą:
W ubiegłym roku egzekwowałem dłużnika pod W-wą. Komornik nie mógł dłużnikowi doręczyć żadnego pisma. Komornik twierdził że pod adresem nikt nie mieszka, że bywał tam o różnych porach a brama na posesję była zawsze zamknięta zatem nie mógł się dostać na posesję i brak było też samochodu którym według wierzyciela dłużnik miał się poruszać zaś sąsiedzi twierdzili że „nie widzieli go od lat i chyba wyjechał do Irlandii”. Pracownik wierzyciela upierał się przy swoim: że dłużnik tam mieszka. Stanęło na tym, że został ustanowiony kurator. Po ustanowieniu kuratora – dłużnik momentalnie się uaktywnił. Okazało się że faktycznie mieszkał pod wskazanym adresem natomiast mając świadomość zadłużenia wobec wielu wierzycieli i nieuniknionej egzekucji z nieruchomości – obrał taktykę nieodbierania korespondencji i unikania kontaktów. Samochód parkował oczywiście nie przy swojej a przy jednej z sąsiednich ulic a na swoją posesję wchodził przez działkę sąsiada z której miał przejście na swoją. Naprawdę chciałbym wierzyć że komornik będzie skuteczniej doręczał niż listonosz i że będzie miał ku temu narzędzia.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: